fashion-kills

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!




bardzo długo zastanawiałam się nad tą recenzją.
Film jest mroczny, pokazuje potencjał człowieka -wydobywanie go ale w tej najciemniejszej ohydnej oprawie, wyuzdane sceny, piękno i piekło zatracenie, dla mnie ohyda. Ani kariera, ani nic nie jest warte
Po pierwszym obejrzeniu byłam zachwycona, samym filmem, ale przede wszystkim grą Natalie Portman. Jej ogromnej pracy, 1,5 rocznych przygotowań, ćwiczeń. Jak wiadomo balet nie jest łatwy, wymaga wielkich poświęceń.
Ale ... byłam pewna, iż w większości widzę Natalie zwłaszcza po wypowiedzi Benjamina Millepied, choreograf filmu, twierdził, że taniec Portman to jakieś 85% filmu.






http://w60.wrzuta.pl/film/7SOyBFjPAEb/czarny_labedz_-_efekty_specjalne


Dublerka Portman, Sarah Lane odparła, że praca aktorki obejmowała może z 5% wszystkich scen baletowych. Lane powiedziała również, że zakazano jej o tym mówić, by nie zmniejszać szans filmu na otrzymanie Oskara.
Wiem, kino to ułuda i zgadzam się z tym całkowicie tylko czuję się oszukana, przez całą tą otoczkę, że to Portman tańczy, podziwiałam ją. Dość łatwo było mi w to uwierzyć zwłaszcza, iż nie znam się tak dobrze na technice baletu, figurach i po drugie Portman uczyła się baletu w dzieciństwie i zostawiła go na rzecz gry aktorskiej.




Tagi: Black swan
17.04.2011 o godz. 20:29





Ubóstwiam czytać i zwykle to ja pierwsza w grupie znajomych czytam lub przeczytałam coś co staje się hitem lub co wypada przeczytać.

Na tą książkę trafiłam przypadkowo. Uwagę przyciągnęła okładka
(postać kobieca ubrana w strój z epoki lub należąca do subkultury gotów zasłania rękoma twarz.
Przyznam się zawsze marzyłam o kruczoczarnych długich włosach)
i ten tajemniczy opis
Co byście czuli, nie mogąc być z osobą, która jest waszym przeznaczeniem?

Po zmierzchu nie myślałam, iż jakaś inna książka tak mnie wciągnie i zawładnie moją wyobraźnią. A jednak, i nie jest to nic o wampirach, jedyne małe rozczarowanie to bohaterka, a raczej wydarzenie w którym ścina włosy i farbuje na blond.

Jeszcze małe streszczenie :W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego.
Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery.
Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać. Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.

Zafascynowałam się do tego stopnia, iż oprócz części drugiej Udręka kupiłam wersję angielskojęzyczną.


u.jpg
08.04.2011 o godz. 23:42


moje małe kochanie, prezent rocznicowy. Aby nie było podjęliśmy decyzję wspólnie z moim lubym. Nie udała mi się tylko płeć, miała być dziewczynka, po kilku tygodniach okazało się, że chłopak. Mój na moją skwaszoną minę stwierdził to reklamujemy go że nie dziewczynka. NIGY!!!! ja się już uzależniłam od niego po kilku godzinach. Jest słodki, inteligentny, bystry, uparty. Nauczyliśmy go wychodzić i wchodzić do klatki. A jakoś tak sam nauczył się żebrać jak nas nie widzi to jest ok. chodzi po klatce coś je itp jak tyko nas zobaczy wchodzi na najwyższy poziom kładzie uszy po sobie i żebrze jak więzień by go wypuścić. Słodka bestyjka



31.03.2011 o godz. 12:13


pogromu nie będzie, wylicytowałam panache masquerade Hestia ecru 34F 75F za 52 zł plus przesyłka. Powiem tylko tyle, że marka marka i jeszcze raz marka. Stanik jest idealny, lezy świetnie, nie pije nie uwiera. Poprzednio jak kupiłam panache też byłam zachwycona z tą niewielką różnicą, iż kupiłam w sklepie no i cena trzykrotnie większa. :)
Także nie zrezygnuję a allegro tylko, ale będę wierna firmie panache.




p.jpg
pp.jpg
Tagi: panache
20.03.2011 o godz. 09:33


nie wyszły mi pancake'sy wiec postanowiłam napisać o olejku. Do tej pory wypróbowałam wiele oliwek, olejków do ciała, nie powróciłam do żadnego z testowanych. Na Babydream namówiła mnie koleżanka, która aktualnie jest w ciąży. Nie zaczęłam używać go z myślą o zapobieganiu rozstępom a raczej o nawilżeniu. Trochę faktów o olejku :
Olejek przeciw rozstępom to naturalny, wysokowartościowy środek do pielęgnacji skóry kobiety podczas ciąży oraz w okresie laktacji. Przy regularnych masażach zapobiega tworzeniu się rozstępów na brzuchu, piersiach, udach oraz pośladkach. Wyjątkowe połączenie olejku rumiankowego i migdałowego oraz olejku z jojoby pielęgnuje, a także działa ujędrniająco na skórę ze skłonnościami do przesuszania oraz wspomaga naturalne procesy odnowy skóry.
- zawiera olejek migdałowy i olejek z jojoby oraz witaminę E;
- nie zawiera barwników i konserwantów;
- nie zawiera oleju mineralnego.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil/Unsaponifiables, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Ether, Myristyl Alcohol, Perfum, Tocopheryl Acetate, Lanolin, Chlorella Vulgaris Extract, Potassium Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Polyglyceryl-10 Lauryte, Polyglyceryl-2 Lauryte, Glyceryl Caprate, Tocopherol, Sodium Hydroxide.

Cena: 12zł / 250ml



Dlaczego ulubieniec:
olejek bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawiając tłustych filmów, skóra jest gładka, ujędrniona. Z opinią o nawilżaniu muszę troszkę poczekać za krótko go stosuję . jedyny mały minus za zapach, mojej koleżance kojarzy się z zapachem małych dzieci, mi raczej nie aczkolwiek nie drażni i dość szybko ulatnia się. Używając go intensywnymi ruchami wmasowuję go w skórę, czuję wówczas miłe ciepełko.




babydream.jpg
18.03.2011 o godz. 10:08


chciałam przyoszczędzić troszkę, kupiłam na allegro stanik wylicytowałam za 28 zł plus przesyłka.


jest śliczny to fakt dobrej jakości koronka, nie zniszczony jest tylko kilka ale
no właśnie jakoś tak uwierają mnie fiszbiny nie wiem co z tym fantem zrobić choć w sumie nie był drogi, dziwny też był brak metki mimo iż był założony raz według sprzedawcy.


1486162345.jpg
1486162345_1.jpg
Tagi: stanik
17.03.2011 o godz. 13:26


anty-perspirant bloker regulator pocenia

działanie blokujące: Skutecznie redukuje nadmierne pocenie. Ogranicza wydzielanie potu i przykrego zapachu. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości.Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników. Bez zapachu. Nie pozostawia śladów na ubraniu.

SPOSÓB UŻYCIA
Używać przez 2-3 dni na noc, na czystą i suchą skórę pod pachami. Następnie stosować 1-2 razy w tygodniu. Nie należy aplikować preparatu powtórnie rano. Nie stosować na skórę podrażnioną i po depilacji.

Substancje aktywne
SOLE GLINOWE
Opakowanie 60 ml

naprawdę skuteczny porównywalny do Etiaxila, nie piekł jak etiaxil więc myślałam, że taka porażka będzie jak Antidral. Polecam zważywszy na cenę Ziaja ok 6 zł, Etiaxil ok 50 zł.




Tagi: dezodorant
22.12.2010 o godz. 20:19


Robiłam przegląd komody z bielizną oprócz wyrzucenia porwanych skarpetek zaczęłam przeglądać staniki, niestety za mało mam tych naprawdę dobrze dobranych. postanowienie noworoczne nie kupować bielizny jeśli nie jest idealna.
W OL ciężko coś kupić na większy rozmiar byłam w szoku ale znalazłam sklep na pasażu w jednym z supermarketów. I kupiłam uwaga rozmiar 70F PANACHE LINIA MASQUERADE NOWY MODEL ANGIE. Wiem, że dużo zapłaciłam bo 165 zł ale było warto. Nie tylko jest śliczny ale i cholernie wygodny. To jest to coś co się zwie komfort noszenia.





images.jpeg
1.jpg
Tagi: bielizna
15.12.2010 o godz. 17:47



Miałam iść na nią do kina zaintrygował mnie zwiastun poza tym ubóstwiam filmy o wampirach.

Nie takie wampiry straszne, jak je malują na plakacie "Kołysanki". W rzeczywistości Juliusz Machulski nakręcił poczciwą komedię familijną, w której nie pada ani jedno brzydkie słowo, a makabry i przemocy tu tyle, co przy wizycie u ginekologa. Jednak, choć film nie zawiera większości kluczowych elementów, które definiowały dotąd horror o krwiopijcach, jest to jedna z ciekawszych prób zabawy z wyssanym ze świeżości gatunkiem.

Wampiry Machulskiego nie boją się słonecznego światła, a zamiast w szyje, wolą wgryzać się w nogi. W dodatku nękają ich takie same problemy jak wszystkich mieszkańców Mazur: kryzys ekonomiczny, wielodzietność (piąty potomek w drodze!) i niemieccy turyści próbujący kupić ich ziemię. Gustująca w ciepłej RH+ rodzina Makarewiczów potrafi dać jednak odpór obcemu kapitałowi, zakuwając go w dyby. Krew znad Renu okazuje się zresztą mało pożywna – nakarmione nią niemowlę nabawia się kolki. Nie odzierając wampirów z ich tajemniczości i mrocznego uroku, Machulski wraz ze scenarzystą Adamem Dobrzyckim potrafił wzbogacić ich wizerunek o typowo polskie cechy charakteru. Efekt jest przekomiczny.

"Kołysanka" była początkowo pomyślana jako serial telewizyjny, ale z powodu ograniczeń finansowych Machulski postanowi przerobić ją na film. W scenariuszu brakuje więc mocnego kośćca fabularnego, który spajałby kolejne gagi. Po intrygującym zawiązaniu (Makarewiczowie pojawiają się niespodziewanie w gospodarstwie wytwórcy rzemiosła artystycznego) "Kołysanka" rozpada się na serię epizodów przedstawiających próby usuwania śladów po kolejnych "ofiarach". W filmowy krwiobieg wpuszczono, na szczęście, bogatą w ironię, aluzje i witaminę B2 substancję, która pobudza tętno i przyspiesza tempo. Szkoda więc, że mające w zamierzeniu podkręcać dobrą zabawę efekty specjalne wyglądają niczym wytwór wyobraźni średnio zdolnego grafika po godzinach ciężkiej pracy w korporacji. Broni się jedynie kapitalna czołówka stylizowana na ilustracje ze średniowiecznych manuskryptów. Reszta realizatorskiej roboty jest bez zarzutu, choć kompozytorowi Michałowi Lorencowi należy się klaps w pupę (a może porządne ugryzienie w łydkę?) za inspirowanie się przy jednym z utworów soundtrackiem "Piratów z Karaibów".

Na największe brawa zasługuje przede wszystkim zespół aktorski, który bez większych problemów wszedł w konwencję ironicznej komedii grozy. Ogolony na łyso Robert Więckiewicz może konkurować z Belą Lugosim i Christopherem Lee o tytuł najbardziej uwodzicielskiego krwiopijcy. Bądźcie spokojni, ta "Kołysanka" nie ulula Was do snu.


Dodam, że dvd kupiłam w Biedronce za 19.99 zł.


kolysanka.jpeg
ko.jpeg
k.jpeg
Tagi: dvd
29.11.2010 o godz. 21:53


nie lubię oglądać filmów nie przeczytawszy wcześniej książki.

tylko dwa razy tak mi się zdarzyło w przypadku Zielonej Mili Stephena Kinga i o dziwo bardziej podobała mi się w wydaniu filmowym.

zdradzę sekret uwielbiam wprost wszystko co związane z wampirami i wilkołakami, wszelkiego rodzaju książki filmy. przeczytałam całą sagę Zmierzch oglądam drugi sezon True Blood, a teraz ... po obejrzeniu jednego odcinka serialu Pamiętniki wampirów postanowiłam najpierw przeczytać
książki.


Taki opis znalazłam sagi ze tak napisze górnolotnie "Przerażający miłosny trójkąt
w przyprawiającej o dreszcz opowieści
o dwóch wampirach i pięknej dziewczynie,
której obaj pragną."


Wygrałam aukcje za 86,01 plus plus przesyłka








dscf0521s.jpg
Tagi: książki
12.10.2010 o godz. 21:39

Szukałam narzuty ewentualnie zasłon (nie byłam jeszcze zdecydowana na te z allegro).


Nie chciałam wydawać za dużo ale też nie chciałam jakiegoś badziewia z, którego nie byłabym po krótkim czasie zadowolona.


Nie znalazłam ani zasłon ani narzuty.


Lubię odwiedzać SC bo można coś upolować fajnego, unikalnego i mam ogromną szansę, że nie znajdę drugiej dziewczyny w takim samym ciuchu.


Ale ... upolowałam to cudo w realu wygląda jeszcze lepiej.


W kolorze kremowego beżu, w biuście wkładki usztywniające,przepiękne drapowania z żabotem,pod biustem odcięta i szyta ze skosu, fason luźny.Biust z połyskującej satynki, natomiast dół tuniczki szyfonowy materiał,cała na podszewce,z boku zapinana na długi kryty zamek. Firma Lipsy.


Nie chciałam zbytnio mierzyć, mi zwykle podobają się ciuszki na osobie, więc mierze wszystko nawet jak mi się początkowo nie podoba zbytnio. No i ten rozmiar firma angielska, w takowej rozmiarówce noszę 12 a tu niespodzianka 14 jest dobra ( zapewne przez 75 E).


Zmierzyłam i zakochałam się....
I kupiłam za 28 zł, kumpela przesłała mi linka do allegro z tą samą tuniką za 99 zł plus przesyłka. Szok !






bluzka.jpg
bluzka1.jpeg
27.09.2010 o godz. 20:51
Rzadko kupuję kosmetyki w większych ilościach tym razem było inaczej.
Najbardziej wkurzył mi brak mojej ulubionej odżywki do paznokci Sally Hansen w Douglas. No cóż nie dam im zarobić. Odpuściłam sobie więc zakup odżywki.


Wstąpiłam do drogerii Stars rozejrzeć się w promocjach. Bo ubóstwiam wprost promocje.
Kupiłam odżywkę do paznokci Delia Glamour 3w1 bioaktywne szkło za ok 6 zł, mydło pod prysznic Ziaja Blubel zielone jabłuszko z agrestem za 4.99 zł. Nivea - SOS Intensive Balm - Regenerujący krem do rąk za ok 5 zł.





Co mnie urzekło w mydle Ziaja ? może to,że jest to miękka butelka ,duża pojemność 500 ml,super owocowy zapach taki jak lubię (ja w ogóle lubię owocowe zapachy!). Nie uczula,konsystencja jest w sam raz nie za rzadka nie za gęsta. Super się spłukuje.BARDZO WYDAJNY, wytarczy go niewiele aby skóra ładnie pachniała była odświeżona odprężona. Do tego taka niska cena i dość duży wybór wariantów zapachowych- może następnym razem wybiorę np gruszkę? Jestem zadowolona,polecam!



Na początku byłam sceptycznie do odżywki Delia nastawiona. W końcu, co może zdziałać taka zwykła odżywka za nieduże pieniądze? Cuda! Już nie muszę ukrywać swoich paznokci pod warstwami lakieru. Paznokcie są widocznie wzmocnione, nie rozdwajają się, barwa przy dwukrotnym pomalowaniu płytki paznokciowej, daje subtelny i estetyczny efekt. Nie zamierzam oceniać trwałości tego produktu, nie jest to bowiem zwykły lakier do paznokci i trwałość nie ma tu nic do rzeczy. Ja osobiście co dwa dni nakładam nową warstwę, bez względu czy na poprzedniej są odpryski czy też nie ma. Robię to po, by dostarczyć paznokciom dawki witamin A, E i F, dzięki której wzmocnią się i uelastycznią. W stosowaniu tej odżywki trzeba systematyczności. Nie można oczekiwać cudów po kilku użyciach.




Balsam zamknięty jest w małej 50 ml białej tubce i granatowa nakrętką z klapką. Owe otwarcie tubki jest dla mnie ważne, bo ciężko jest zakręcać tubkę, szczególnie tuż po użyciu kremu - tu nie trzeba się męczyć, wystarczy nacisnąć klapkę. Balsam robi dokładnie to, co chciałam, czyli bardzo dobrze odżywia i nawilża moje suche dłonie, choć myślę, że sam efekt zależy od tego, kto ma jaką skórę - moja jest dość gładka z natury, lecz tak jak wspomniałam czasem wysuszona z różnych przyczyn
ZiajaBlubel.jpg
nivea.jpeg
delia.jpg
21.09.2010 o godz. 10:53




Komplet 2 szt zasłon

Materiał bawełna z dodatkiem poliestru,niezbyt gruby.

Kolor ciemny czekoladowy brąz.Wzór podwójny :cieniowany rzucik na tkaninie oraz wzór w nowoczesne niebieskie kwiaty.

Zasłony posiadają wszytą szeroką taśmę marszczącą oraz podszewkę dopinana za pomocą plastikowych haczyków.Podszewkę można łatwo odpiąć.

Stan bardzo dobry+



Wymiary dla pojedynczej zasłony ,druga taka sama
szerokość 166 cm ,
długość całkowita 183 cm


Cena kup teraz 55 zł na licytacji od 39,99 zł zaryzykowałam zalicytowałam i wygrałam.

Zdam relację jak przyjdą .



zas.jpg
zas1.jpg
17.09.2010 o godz. 13:23


Tak właściwie to nie potrzebowałam żelu do twarzy.
Skusiłam się pod wpływem recenzji Ciasteczko25 na YouTube i nie żałuję.


Jak tylko pojawił się w Rossmannie zamierzałam go kupić, ale jako stary wyga zakupowy :) mówię sobie poczekam na promocję i wtedy kupię. Cena wyjściowa 21 zł to nie aż tak dużo ale ja lubię kupować za mniej i moja świnka skarbowa jest happy (przedstawię ją Wam później)


Mam taką zasadę, że jeśli coś chcę mieć, potrzebuję bo się skończyło, lub i tak się niedługo skończy a mogę kupić teraz w niższej cenie to kupuję a różnicę wrzucam do skarbonki i mam np na markowe perfumy.


Tak więc poczekałam kilka dni i kupiłam żel dogłębnie oczyszczający + CleanPod z nowej serii Pure Zone za ok 15 zł.


Że ma zapach podobny do Normaderm.
Pojemność 150 ml.
Mycie i pienienie się w zasadzie jak w każdym żelu ale... no właśnie bardzo fajnie myję się buźkę CleanPod-em.
Po całym zabiegu skóra jest miła w dotyku i delikatna jak po pillingu.
Jestem zachwycona.


pure.jpeg
17.09.2010 o godz. 12:59
Perły powinna mieć każda kobieta (ja poszłam śladami Jacqueline Kennedy i kupiłam sztuczne).


Szukałam biżuterii na wesele.
Długo nie mogłam się zdecydować.

Byłam w Świecie Spinek kolię z pereł przeplataną kamieniami swarovskiego widziałam już z pół roku temu ale kosztowała ok 50 zł. Jak na coś co niekoniecznie będę nosiła często to sporo. Ale przy ostatniej mojej wizycie były przeceny co lubię najbardziej kupiłam kolię za 70% ceny, z zaskoczeniem zauważyłam w domu, że są i kolczyki.


Kolczyki kupiłam za 50% ceny za jakieś 23 zł, jedyna ich wada to, że są dość ciężkie.
Bransoletka kosztowała jakieś 9,50 zł.




P9010581.JPG
P9010579.JPG
P9010578.JPG
P9010582.JPG
Tagi: perły
10.09.2010 o godz. 21:28



Niespodziewajki takie jak ta są bardzo miłe.


Poszliśmy z moim lubym kupić mu buty, już sam fakt, że miał potrzebę kupna butów było dużym zaskoczeniem (tak na marginesie jak go poznałam wychodził z założenia, że jedna para butów mu wystarczy na kolejne kupi jak poprzednie będą do wyrzucenia)


Jeszcze większe zaskoczenie spotkało mnie w sklepie. Zwykle buty wytrzymują mu pół roku. Wymarzył sobie buty trettingowe. Tak na pierwszy rzut oka wyglądały na solidne, wytrzymałe. Kupił Adidas Terrex za 399 zł minus 10% zniżki z kartą.


Czekając na przyniesienie przez sprzedawczynię odpowiedniego rozmiaru dla niego zauważyłam moje Nike (jeszcze nie zaświtała mi myśl o kupnie) wcześniej wspominałam, że przydałyby się białe sportowe buty. Wzięłam z półki pokazałam, czy ładne? A on do sprzedawczyni,iż poprosi o odpowiedni rozmiar, był :)


Jak przyszło do płacenia wyciągnęłam kartę, a tu niespodzianka zapłacił bez marudzenia, że po co mi nt para butów. Szok !


Tak więc jestem szczęśliwą posiadaczką Nike fixed speed. Dodam, że były na wyprzedaży za 155 zł





.
P9010583.JPG
03.09.2010 o godz. 20:13


Nie mogłam się im oprzeć, są po prostu śliczne kupione w Pepko za 19 zł.


Nawet mojemu facetowi się podobają ....


Wiem powinnam spoważnieć i kupić jakieś zwykłe papucie,
co tam wolę być niepoważna hehe z kapciami w kształcie krówek.




kapcie.JPG
kapcie1.JPG
kapcie2.JPG
kapcie3.JPG
Tagi: kapcie
20.08.2010 o godz. 23:22


Wybrałam się do centrum handlowego w poszukiwaniu bluzki do spódnicy, nic z tego nie wyszło; nie napiszę, iż po cichu miałam nadzieję na jeansy. No cóż.



Pospacerowałam z przekonaniem, że jakoś kilka lat temu był większy szał wyprzedaży, ale i więcej ciekawych ciuchów było.


Jak to zwykle bywa ze mną kupiłam coś zupełnie innego....


Stanik jak pasuje (bardzo rzadko) jest ładny i nie kosztuje tyle co dvd na przykład to biorę. Jak mawia moja psiapsióła "zakupiwszy" więc bieliznę ;)


Kolorek pistacjowy, co do rozmiaru tak wiem, że nie mój znam lobby biuściastych i wiem, że noszę 75E tylko ciężko mi znaleźć taki stanik, naprawdę. Kupiłam więc 80D, kiedy rozciągnie się pod biustem zrobię przeróbkę. Nie mogłam zdecydować się czy stringi czy figi wzięłam obie wersje. Firma New Yorker nie pamiętam poszczególnych cen zapłaciłam ok 75zł.






DSC00262.JPG
DSC00263.JPG
Tagi: bielizna
17.08.2010 o godz. 21:45

Z kosmetyków mam słabość do balsamów, cieni do powiek oraz perfum. Niestety nie mogę znaleźć zapachu, któremu byłabym wierna kilka lat, tego zazdroszczę koleżankom.


W szkole średniej używałam Isabella Rossellini - My Manifesto, na licencjacie ubóstwiałam Dolce & Gabbana - Light Blue.


Obecnie używam : Jennifer Lopez - Live EDP, Nina Ricci - Pretty Nina EDT, Valentino - V .

Live należy do kategorii perfum owocowych, z domieszką woni kwiatowych. Nuty głowy stanowią ananas, pomarańcza, cytryna i czerwona porzeczka, nuty podstawy to wanilia i drzewo sandałowe, zaś na nuty serca składają się piwonia, piżmo i fiołek. Live przyciągną moja uwagę śliczną butelką mieniącą się kolorami tęczy, zapach jest wesoły, lekko słodki, optymistyczny, jest to mój zapach "codzienny". Ma tylko minus trwałość, niestety szybko znika, w Douglasie w Ol nie widziałam go już dawno w sprzedaży. Nie podam ceny gdyż dostałam od koleżanki z Anglii.


Pretty Nina kupiłam w Douglasie za 139 zł/ 50ml. Jest to mój zapach na wyjątkowe okazje. Nuty głowy: grejpfrut, limonka Caipirinha, nuty serca: zielone jabłko, malina, jaśmin, nuty głębi: drzewo jabłoni, piżmo, wanilia, karmel. Aromat soczystego jabłuszka nie jest duszący. Po prostu boski. Trwałość Pretty Nina jest znacznie większa niż Live, z pewnością kupie je ponownie.


Na wieczór używam V trochę słodki, trochę piżmowo-korzenny, elegancki, niepowtarzalny i nienatarczywy zapach. Nuty głowy: mandarynka, owoc figowca, nuty serca: kwiat pomarańczy, pączki róży, kwiat plumerii, nuty głebi: drewno cedrowe, drewno sandałowe, ambra. To już drugi Valentino poprzednio miałam wersję czerwoną. Mimo, iż wersja jest dzienna dla mnie na dzień jest zbyt mocny, ciężki.

perfumy.JPG
Tagi: perfumy
08.08.2010 o godz. 19:59


"Odkrycie działania substancji zwanej koenzymem Q10 oznaczało rewolucyjny przełom w nauce i przyniosło Nagrodę Nobla dla profesora Petera Mitchella w 1978 r."

Dlaczego o tym pisze?

Odkąd ukończyłam 25 lat, mam manię walczenia nawet z wyimaginowanymi zmarszczkami. Poprzednio stosowałam Garnier UltraLift ale był zbyt ciężki. Skusiłam się na promocję Nivea Visage Q10 plus na noc.


Kremik kosztował niecałe 29 zł. Konsystencja lekka szybko się wchłania, skóra rano jest wypoczęta, dobrze nawilżona, nie świeci się (a mam skórę tłustą).




n.jpeg
Tagi: nowy krem
08.08.2010 o godz. 19:14